Punkty: 63, głosów: 7, wynik: 9.00
McDonalds
Punkty: 34, głosów: 4, wynik: 8.50
Bic
Punkty: 27, głosów: 4, wynik: 6.75
Twist
Punkty: 20, głosów: 3, wynik: 6.67
tarey100
Punkty: 17, głosów: 3, wynik: 5.67
Funny Death Commercial
Punkty: 3, głosów: 1, wynik: 3.00
Spots Coca Cola 2006
Punkty: 0, głosów: 0, wynik: 0.0
Reklama Częstochowa - zapraszamy do współpracy !
Felieton #1
Wszyscy bardzo dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, że żyjemy w konsumpcyjno-materialistycznym świecie. Wyznacznikiem naszego szczęścia coraz częściej jest nie to kim jesteśmy, lecz to co mamy. Reklamodawcy, specjaliści od reklamy i promocji dobrze o tym wiedzą. I co robią? Manipulują nami i naszymi potrzebami. Jak? To proste, zresztą opowiem na własnym przykładzie 
Powszechnie wiadomo, że kobiety lubią robić zakupy, że częściej niż mężczyźni kupują pod wpływem impulsu, że ich zakupy wynikają…no właśnie z czego?!
Rano zaplanowałam zakupy bardzo dokładnie, napisałam nawet listę:
2 brokuły, ketchup, kg pomidorów, kg ogórków, margaryna.
I tak zaopatrzona wyruszyłam do sklepu, w zasadzie hipermarketu (nie podam nazwy, gdyż nikt nie zapłacił za kryptoreklamę
), Sklep należy do tych większych i ma pasaż.
Kiedy przekroczyłam szklane, automatyczne drzwi, poczułam się jak w innym świecie. Na wszystkich wystawach kusiły napisy „Wyprzedaż”, „Wszystko 50% taniej”, „Totalna wyprzedaż”. Ach, która z kobiet się temu oprze??
Weszłam do pierwszego sklepu…z butami. Od razu wpadły mi w oko sandałki, na dodatek były czarno-różowe, pomyślałam „to musi być znak, przymierzę, przecież nie muszę ich kupować”. Przymierzyłam…pasowały idealnie. Były przecenione z 59,99zł na 39,99zł.
Cena psychologiczna, jak dobrze policzyć to 20 zł taniej, ale w szaleństwie zakupów 59,99zł niebezpiecznie zbliża się do 60 zł, a 39,99zł przyjemnie do 30zł, czyż mogłam się oprzeć? Jestem tylko kobietą, mam słabą wolę…Kupiłam. Wychodząc ze sklepu myślałam tylko o reklamówce, w której były moje nowe, cudne butki.
Przeszłam kilka kroków, a tu…zaskoczę Was - znowu wyprzedaż (po prostu RAJ), czy to nie dziwne, że wyprzedaże są we wszystkich sklepach jednocześnie? Pomyślę o tym później. Na wystawie była fantastyczna, niebieska bluzeczka…na nieszczęście rozmiar dziecięcy, nie mam dzieci, ani nawet lalki, która mogłaby ją nosić. Przez chwilę myślałam, żeby kupić ją tak na wszelki wypadek, może coś się trafi…ale postanowiłam być silna i darowałam sobie. Z wysoko podniesioną głową i prawdopodobnie wyrazem wyższości na twarzy poszłam dalej. „Jestem twarda, nie skusiłam się” myślałam.
Niestety moja silna wola załamała się jak weszłam do marketu drogeryjnego. Z miejsca otoczyły mnie zapachy, jakieś korzenie i wanilia (czyżby aromamarketing). Przeszłam sklep wzdłuż i wszerz, płyn do kąpieli był w promocji, przyjemnie pachniał grejpfrutem, przeleciała mi przez głowę myśl, że zapach ten działa na facetów, to wystarczyło, żeby włożyć butelkę do koszyka. Lakier do paznokci w kolorze przetartych truskawek, a co mi tam, wylądował w koszyku. Jeszcze zmywacz do paznokci, balsam, dezodorant o bardzo świeżym zapachu, w końcu nie wiadomo co mnie spotka, a nie chcę by poczuł, że jestem spocona. Potem do kasy…do mojej reklamówki z butami dołączyła następna z kosmetykami. Jak na skrzydłach wróciłam do domu. Byłam szczęśliwa, zakupy były udane, no może do czasu, gdy zajrzałam do torebki i zobaczyłam listę z zakupami, których nie zrobiłam. Pomyślałam, że przynajmniej mam okazję założyć nowe buty. I poszłam jeszcze raz do sklepu…a tu katastrofa, moje nowe buty okazały się bardzo słabe, pękła klamra, z sandałków po 30 minutach miałam klapki. W 10 minut kupiłam wszystko z listy i wściekła wróciłam do domu. Umyłam buty, spakowałam i poszłam do reklamacji, gdy wróciłam do domu, postanowiłam dokładnie przyjrzeć się zakupom…no cóż na wannie stał nowy płyn do kąpieli, a obok niego cztery inne, balsam do kąpieli też miał towarzystwo, co do lakieru, to do tej pory zastanawiam się po co mi piąty w odcieniu różu…Jedyny pożytek z tych zakupów to zmywacz do paznokci
Zastanawiam się jaki „demon” mnie opętał. Może „demon zakupów”, albo „demon wyprzedaży”? A może ktoś zręcznie manipulował moim mózgiem??
Autor: Lena